Miła, życzliwa i niezwykle pomocna obsługa. Od momentu wejścia czułam się zaopiekowana. Pracownicy wykazali się dużym profesjonalizmem, cierpliwością i chęcią niesienia realnej pomocy. Chciałabym szczególnie wyróżnić Panią Kasię Grzechułę, od której zawsze mogę uzyskać wyczerpujące informacje na temat wszystkich interesujących mnie kwestii, a załatwianie formalności przebiega z nią sprawnie i bezproblemowo. Bardzo dziękuję za tak pozytywne podejście do petenta! Serdecznie polecam ten Urząd Pracy!
Ubiegałem się o udział w kursie "asystent zarządu z językiem angielskim" oferowanym przez PUP w Parczewie. Chciałem poprzez ten kurs podnieść swoje kompetencje, by łatwiej było mi znaleźć pracę. Komisja w/s kwalifikacji bezrobotnych do wzięcia udziału w w/w szkoleniu zadecydowała, aby umieścić mnie na liście rezerwowej. W piśmie, które otrzymałem w tej sprawie 25.08.2023 r. nie znalazłem żadnego uzasadnienia tej decyzji. Tak wygląda "pomoc" ze strony urzędu w poszukiwaniu pracy i nie jest to pierwszy razy, gdy czegoś podobnego doświadczam ze strony PUP w Parczewie. Zawsze, gdy byłem zarejestrowany jako bezrobotny w tym Urzędzie Pracy wyrażałem zainteresowanie oferowanymi przez nich kursami i zawsze kończyło się to niepowodzeniem. Moim zdaniem to skandal, aby być tyle razy zarejestrowanym, ubiegać się, dopytywać o pomoc w postaci szkoleń i jej nie otrzymać. Przecież oni są od tego by pomagać ludziom, a nie ich "spławiać". Żenada.
Edit (01.09.23): dodaję zdjęcie decyzji PUP w Parczewie w/s umieszczenia mnie na liście rezerwowej. Jak już wspomniałem brak żadnego uzasadnienia, jasno określonych kryteriów, które miałby mnie dyskwalifikować z udziału w kursie. A ta "lista rezerwowa" oznacza, że praktycznie mam zerowe szanse na udział w szkoleniu. Nikt nie zrezygnuje ze szkolenia, które już się zaczęło. Chyba że w wyniku sytuacji losowych. A i to nie realne, bo np. Co gdy ktoś zrezygnuje w połowie zajęć? Ja miałbym być obecny tylko na tej drugiej połowie i przyswoić tylko 50 % wiedzy przekazywanej na szkoleniu?
Edit (14 września): zadzwoniłem do urzędu, by wyjaśnili mi dlaczego nie dostałem na ten kurs. Otrzymałem wyjaśnienia, że dużo było chętnych, ja jestem od niedawna zarejestrowany w PUP i mam wyższe wykształcenie (co z tego skoro nieadekwatne do wymagań rynku pracy?). Pani poinformowała mnie, że mogę sobie samemu znaleźć szkolenie, które oni sfinansują (do 3000 zł). Byłem zadowolony. Pomyślałem sobie: "znajdę szkolenie, zawnioskuję o pokrycie kosztów i będzie w porządku". Nic bardziej mylnego. Schody zaczęły się gdy zacząłem szukać szkolenia (jedni nie chcieli robić szkoleń tylko dla jednej osoby, inni mówili, że na tą chwilę nie mają interesujących mnie szkoleń, jeszcze inni podawali odległe terminy, innych nie interesowała opcja by urząd pracy za to płacił). Także reasumując: "znowu nie pomogli".
Paweł Marcin Kulik
Żenada. Pracownicy powinni doszkolić się. 3 tygodnie trwa rejestracja, bo pani zapomniała sporządzić kopi swiadectwa szkolnego. Drugim razem prosi mnie o zaswiadczenie że nie uczęszczam do szkoły (mam 26lat ??♀️). Proszą o świadectwo pracy z umowy zlecenia. Wstyd. Zero podstawowej wiedzy. Na zielonej infolinii zasugerowano mi od razu udac sie do kierownika placówki. Brak kompetencji