Do osób które wahają się, czy zarejestrować się czy nie - NIE!
Naprawdę bardzo rzadko mi się zdarza tak negatywnie oceniać jakiekolwiek usługi, ale panie z Urzędu Pracy w Pruszkowie to już kompletnie inny poziom.
Nie oceniam warunków przyznawania świadczeń itd., bo to nie wina pracowników.
Utrata pracy wiąże się z wieloma negatywnymi skutkami, w tym często objawami depresyjnymi, a pracownice UP swoim brakiem empatii jedynie pogarszają ten stan zadając niepotrzebne pytania ingerujace w prywatność klienta. Warunki w których przeprowadzane są rozmowy urągają godności ludzkiej, gdyż przeprowadzane są w jednym pokoju, w obecności innych pracowników i innych klientów, którzy słyszą naszą "spowiedź"
Niby można załatwić wszystko on-line, ale nie można. Tym bardziej staje się to problemem, gdy okazuje się, że w UP nadal jest obowiązek meldunkowy, chociaż podobno go nie ma. Juz chwilę po złożeniu wniosku on-line otrzymuje telefon od naburmuszonego pracownika. Poinformowałam , że akurat w dniu, w którym mam wyznaczony termin wizyty nie mogę przyjść - "no to przyjdzie pani wcześniej". Przyszłam wcześniej - "A dlaczego pani przychodzi teraz? To nie może być tak że pani sobie przychodzi kiedy chce!". Na wizycie nie zostałam poinformowana o terminie kolejnej wizyty, wywnioskowałam więc, że termin otrzymam na piśmie tak jak w przypadku pierwszej wizyty. Na stronie praca.gov.pl również nie było żadnego zarezerwowanego terminu. Tymczasem pewnego pięknego dnia otrzymuję pismo, że utraciłam status, bo nie stawiłam się na wizycie (na tym piśmie również nie było terminu, kiedy właściwie miała być ta wizyta). Co najśmieszniejsze, "decyzja w trybie natychmiastowym z 3 lipca", przyszla do mnie na piśmie z 8 sierpnia, a de facto dotarła 16 sierpnia. No faktycznie natychmiast :D Drogie panie, wykonanie 30 sekundowego telefonu z poinformowaniem o terminie, albo nawet w dniu wizyty z pytaniem, gdzie jestem, to nie jest żaden wyczyn. Ale muszę was rozczarować - akurat czekam na umowę w nowej pracy i nie potrzebuje już waszej "pomocy", która była i tak ubezpieczeniem zdrowotnym, a przez te dwa miesiące nawet nie skorzystałam z usług NFZ ani razu.
Więc podsumowując - jeśli znajdę się kolejny raz w takiej sytuacji, albo ktokolwiek z czytających - NIE rejestrujcie się, bo szkoda na to czasu i nerwów, a ten śmieszny zasiłek (jeśli w ogóle się załapiecie) możecie zarobić sprzedając kilka niepotrzebnych rzeczy z domu :)
Buta, prostactwo, chamstwo, ignorancja, niewybredne przytyki w kierunku petenta,arogancja. Takiej obsługi życzę w drugą stronę Paniusiom w pokoju 130 jak będą bezrobotne - karma wróci! Nawet na jedną gwiazdkę nie zasłużyły. Traktowaniem człowieka jak śmiecia daleko nie zajadą. Dezinformacja, brak kompetencji urzędniczek, rewia mody, pazury tak porobione że problem mają z podniesieniem dokumentu. Paniusie kompletnie głuche na to co się do nich mówi, próbują zrobić niewolnika z człowieka bo mają taki kaprys.
Zero zainteresowania osobami które przyszły do urzędu. Nie ma ochroniarza ani nikogo kto by poinformował o czymkolwiek, drzwi zamknięte na klucz, nie ma wystawionych dokumentów na zewnątrz. Ktoś siedzi w środku z interesantem, po czym jak ta osoba wyjdzie to nagle wchodzi osoba umówiona na konkretną godzinę. Patologia.
Pani siedząca przy wejściu po zadanym pytaniu dotyczącym informacji wynikających z transparentności państwowego urzędu odpowiedziała, że Urząd Pracy Pruszków nie działa na tej zasadzie. Bardzo jestem zdziwiona gdyż instytucja publiczna powinna funkcjonować na budowaniu zaufania do obywaleta a nie na odwrót. Jeśli się mylę to proszę o korektę mojego spostrzeżenia.